
"
Źle się dzieje w państwie polskim" - tak wypada zapoczątkować publikację nawiązującą do obecnych wydarzeń na naszym podwórku sportów elektronicznych. I nie chodzi tutaj o ludzi zainteresowanych e-sportem, a organizacje go tworzące. Bo z bólem w sercu trzeba stwierdzić, że nie wygląda to kolorowo. Od czasu kiedy "kanterowcy" nie mieli możliwości podpisania kontraktów na nowy rok w Fabryce Strachu to obecnie mamy jedną bardziej znaczącą markę i jest nią BenQ.DELTAeSPORTS.COM. Niektórzy z Was zaczną wykrzykiwać: "a co z Frag eXecutors, co z wcześniej wspomnianym Fear Factory?!", ale odpowiedź jest jedna:
NIC.
Owszem nie można zapomnieć o działającym MaxFloPlaY czy też wspartym przez Unię Europejską Team Gameburg. Ale dotacja szybko się skończy (czy już się skończyła?) i znowu zostanie pustka. Swoją drogą jak można
( - treść usunięta na wniosek przedstawiciela firmy Gameburg.net sp. z o.o. - ), a dokładnie 669 885,00 polskich złotych, bo taka suma widniała na stronie dotyczącej dotacji z UE. Ciężko tu kogokolwiek osądzać, ponieważ właściwie sami nie wiemy kto jest odpowiedzialny za ten projekt. W przypadku allplay, która otrzymała pieniądze dzięki bogu jest trochę inaczej.
Organizacja wspierana przez wytwórnie płytową radzi sobie dość dobrze, strona jest na bieżąco aktualizowana, zawodnicy też są, ale
brakuje tego czegoś, by po prostu się przebić. MaxFloPlaY posiada między innymi w swoich szeregach wicemistrza World Cyber Games 2011 w FIFA11 - Bartka "hom3ra" Piętkę. Mogę dać głowę, że ponad połowa z Was o tym nie wiedziała. To jest właśnie "to coś" o czym mowa przed chwilą. Dlaczego włodarze tego "gamingu" nie wypromują tego bardziej? Widzieliście jakąś publikacje w gazecie/mediach/internecie typu gry.onet.pl czy cokolwiek? Kiedyś (za czasów PGS chociażby) menedżerowie sami zabiegali o możliwość wywiadu na takich wielkich portalach nie związanych stricte z e-sportem, a teraz czy jest to uskuteczniane? Ciężko to stwierdzić, ale raczej odpowiedź brzmi nie.
Krzyżyk można właściwie postawić już na Frag eXecutors. Bo ciekawe publikacje Łukasza "lecho" Leśniewskiego nie zastąpią sukcesów Złotej Piątki czy dywizji League of Legends. Pieniądze skończyły się, gdy skończył się projekt Guns Are Drawn. Pożegnajmy się też z założonym w 1998 roku Creative Fear-Factory. Tytularny sponsor organizacji najwyraźniej skurczył budżet na e-sportowe zabawy i woli inwestować w telewizyjny Power of Gaming.
Co teraz?
To pytanie jest jedną wielką niewiadomą. Czynników deficytu organizacji e-sportowych w naszym kraju można doszukiwać się wszędzie. A to dlatego, bo profesjonalni gracze nie mają już 17 lat i za poświęcenie kilkunastu godzin tygodniowo wymagają porządnego wynagrodzenia, a to dlatego, że firmy niezbyt chętnie angażują się w ten nasz niepewny rynek. Zbyt mało profesjonalne podejście "zarządu" to także oddzielna kwestia. Czy temu
winny jest również Counter-Strike 1.6? Utrzymanie piątki zawodników z górnej półki to nielada koszta, a za to przecież można mieć jednego gracza Starcrafta II, wirtualnego piłkarza z FIFY i tym samym budżetem utrzymać skład League of Legends. Garstka stałych zespołów "kantera" to czynnik, który wpływa na decyzję organizacji - jednym słowem jest
za duże ryzyko, by w roku 2012 inwestować w CS 1.6.
Jednak
nie popadajmy w panikę. Przed nami 2012 i nowy CS, który najprawdopodobniej odbije od dna scenę. Co prawda bez organizacji sport elektroniczny w Polsce nie będzie miał sensu, ale nadzieja jeszcze w "młodych gniewnych". Być może dojrzeją, będą grali w stałych składach, a do tego ich zachowanie nie będzie wzbudzało obaw "co do jutra" zarządu.
Pozytywnym aspektem są zdecydowanie turnieje internetowe i offline. Nie chodzi tu o dziesiątki tysięcy złotych w puli, a zwykłe konto Premium czy myszka QPAD lub Logitecha - i tu naszczęście chętnych nie brakuje. Tłumy publiki na eventach e-sportowych też pozytywnie nastawiają.
---
"marketing, marketing, marketing ... i chyba jeszcze marketing. Plan, wizja i konsekwentna komunikacja. FB, G+ i YT to dziś drzwi do bezpośredniego zwiększania zasięgu oferty. Jednak ja stoję na stanowisku, że musi to być "podmiot nadrzędny" inaczej nikt nie zwróci uwagi na jakieś stowarzyszenia graczy ..." - Maciej Wojdyga
"Teamy to przeżytek. Lepiej sponsorować jednego gracza albo castera takiego jak Morglum czy Zedd a wtedy po co mi organizacja. Drużyny w Polsce nie potrafią się w kupie utrzymać dłużej niż 3 miesiące. To tak z mojej perspektywy. " - Bartosz Kusznerko
"
Przy obecnym sposobie finansowania e-sportu w Polsce oraz podejściu samych graczy (pomijając tych od StarCrafta) zmieni się niewiele. Tak naprawdę obecnie opłaca inwestować się tylko w dwie gry - League of Legends, ponieważ przyciąga masę casuali oraz StarCrafta, który przyciąga drugie tyle oglądających, tyle, że już z wyższej półki. Co ważniejsza i Ci i Ci mają kasę, którą chcą wydać. CS od dawna nie zaczyna na siebie zarabiać (głównie z powodu wieku graczy i całkowitego wyczerpania sposobu na wyciągnięcie z nich pieniędzy), więc wyrzucanie pieniędzy na jakichkolwiek zawodników przez polskie organizacje mija się z celem." - mówi Michał "Blade" Rozpendowski.
---
To co mowią powyższe osoby w dyskusji, która wyniknęła na zamkniętym forum e-sportowym, jest świętą prawdą. Internet jest dziś królestwem, które trzeba "dopieszczać" poprzez prowadzenie kampanii (chociaż to może za "ciężkie" słowo) na szerokim polu - Facebook, raczkujący Google+, Youtube, a nawet takie serwisy jak wykop.pl zdecydowanie pomogą zaistnieć chociaż w małym procencie. Ten mały procent może kiedyś zaowocować, bo nawet osoba, która nie przeczyta artykułu zamieszczonego na jednym z takich serwisów będzie pamiętać nazwę drużyny.
Tylko najwyraźniej nam się już poprostu nie chce. Młode osoby, które "zabierają" się za organizacje nie mają pojęcia o podstawowych zasadach marketingu. Powrócę znowu do czasów Pentagramu, gdy nie było takiego czegoś jak Facebook czy Youtube (nie w takiej skali jak teraz), a internet "huczał" od publikacji związanych z tym zespołem. I nie dlatego, że w składzie widniał Filip "Neo" Kubski, a dlatego, że ktoś umiał to perfekcyjnie wypromować. Przecież mając w swoich barwach wicemistrza świata FIFA11 możnaby zdziałać ogrom, prawda? W zeszłym roku UniversalSoldiers.pl zyskało na Pio, który wziął udział w kampanii reklamowej Samsunga.
Więcej dodawać chyba nie trzeba, bo rozpisywanie się na kilka stron nic nie wskóra. Trzeba usiąść, przemyśleć jak zaradzić "temu wszystkiemu" i piąć się do góry, bo e-sport to chyba to co kochamy my wszyscy i widzimy w nim więcej niż "zwierzęce zabijanie przeciwnika pełne krwi"?
Przypisy od redakcji:
ad. 1. W związku z pismem Pana Patryka Puscha z Allplay skasowaliśmy komentarz numer #38 użytkownika kris[t] - komentarz ten jakoby narusza dobra osobiste Pana Patryka Puscha . Redakcja Cybersport nie jest wstanie potwierdzić prawdziwości informacji zawartych w tym komentarzu użytkownika.
ad. 2. W związku z pismem Pana Kuby Wyrzykowskiego z Gameburg.net usunęliśmy z artykułu stwierdzenie oceniające zagospodarowanie dotacji jaką firma reprezentowana przez Pana Kube Wyrzykowskiego otrzymała.
Krótko i na temat, odemnie - jesteśmy przeciw cenzurze internetu, niestety nic nie poradzimy na to, że takowa w praktyce istnieje. Maciej vib Pawłowski
ps. a tak w ogóle to NO-ACTA :)
Ja to przedstawie w postaci luznej gadki, wygladajacej dla trollow jak placz, nie boje sie ze bedzie pocisk rowniez po mnie, wazne by sie dowiedzieli jakie walki odchodza w gamingu gameburg team, powtarzam gamingu nie firmie : )
# 83 Ciekawski George ?
Karny ***** dla ludzi z Gameburga.
ale narobilem flejmu
---
Z jakże wyrafinowanym językiem mamy do czynienia